W przeddzień Niedzieli Miłosierdzia Bożego przychodzi mi na myśl pytanie, dlaczego nie mówi się przy tej okazji o miłosierdziu wobec zwierząt? Czy Boże miłosierdzie dotyka tylko człowieka?

Boże Miłosierdzie. Przebaczanie nam głupoty i pychy, z której rodzą się małe i wielkie grzechy. Współczucie dla ludzkiej kondycji na ziemi. Ratowanie z opresji. Zaparcie się siebie i poświęcenie aż do oddania życia. To, w jaki sposób przejawia się Boże Miłosierdzie odnosimy tylko do siebie.

A przecież, pochylając się ze smutną czułością nad Niniwą Bóg mówi: „A Ja miałbym się nie użalić nad Niniwą, wielkim miastem, w którym mieszka więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi nieumiejących rozróżnić prawej ręki od lewej, a także wielkie stada?” (Jon 4, 11).  Mówi też: „Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc” (Rdz 8,21).

Zapewnia, że póki to, co stworzył żyje na Ziemi i potrzebuje pokarmu, ziemskiego pożywienia nie zabraknie. Nie tylko człowiekowi. Ojciec niebieski karmi także ptaki, które „nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy”, bez żadnych z ich strony zasług (Mt 6, 26-29). Czy to nie jest czyste miłosierdzie?

Boga boli cierpienie całego stworzenia. Nie tylko ludzkie. Cierpienie wszystkich czujących istot, bo przecież wszystkie są Jego, także „wszelki zwierz leśny i tysiące zwierząt na górach…i to, co porusza się na polach” (Ps 50, 10-15). Zna to wszystko, o wszystkim pamięta, o wszystko się troszczy.

Lwicy pomaga zdobyć pożywienie dla lwiątek, które mieszkają w kryjówkach i w gęstwinach czekają wieczoru; żeru dostarcza krukowi, gdy młode do Boga wołają, gdy błądzą ogromnie zgłodniałe (Hi 38, 39-41). Ze dzieje się przy tej okazji zło, cóż, nie wiemy, dlaczego. Człowiek też człowiekowi bywa wilkiem.

Martwi się o dopiero co wyległe pisklęta w gniazdach i ostrzega, aby nie robić im krzywdy (Pwt 22, 6). Zabiega o to, aby człowiek pamiętał, że wół pomagający mu w pracy nie może być głodny ani spragniony (Pwt 25, 4). Wie, że zwierzęta służące człowiekowi także muszą odpocząć. I szabat jest też dla nich (Wj 20, 10-11, Wj 23, 4-12). Myśli o tym, czy dzikie zwierzęta mają co pić. Po to przecież „zdroje kieruje do strumieni, co pośród gór się sączą: poją one wszelkie zwierzęta polne, [tam] dzikie osły gaszą swe pragnienie”. Te dzikie zwierzęta wypuszcza, jeżeli znajdą się w niewoli. Widać nie może patrzeć na to, jak się męczą (39,5).

Ofiary ze zwierząt są mu przykre, choć je dopuszcza podobnie, jak wiele innych ludzkich bezeceństw – miłosiernie wybaczonych (Lb 11,18-20; Iz 1,11; Izajasza 1,14-15; Oz 8, 12-13). Zadaje jednak trudne pytanie: „Czyż jadam mięso byków albo piję krew kozłów?” (Ps 50, 10-15)

Miłosierdzie Boże nie dotyczy tylko człowieka, obejmuje także zwierzęta. Wydaje się więc, że człowiek stworzony na Boży obraz i podobieństwo powinien Go i w tym naśladować. Nie trzeba szukać w tej sprawie osobnego przykazania. Miłosierdzie dla zwierząt mieści się w przykazaniu miłości do Boga. Czy je świadczymy?

Barbara Niedźwiedzka

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •