COP28: Liderzy organizacji zrzeszonych w Interfaith Vegan Coalition wzywają Papieża, aby na szczycie klimatycznym zabrał głos w sprawie emisji z przemysłowych hodowli zwierząt

Ponad 50 pro zwierzęcych i ekologicznych organizacji religijnych napisało 21 listopada 2023 r. list do papieża Franciszka, popierając ukryte przesłanie zawarte w jego ostatniej adhortacji apostolskiej, Laudate Deum, i wzywając do bezpośredniego odniesienia się do negatywnego wpływu rolnictwa zwierzęcego na klimat, w czasie Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu w Dubaju, zaczynającej się 30 listopada. List, wystosowany przez In Defense of Animals’ Interfaith Vegan Coalition i Plant Based Treaty, wzywa Papieża także do wydania osobnego nauczania o współczującym traktowaniu zwierząt, które cierpią w rolnictwie zwierzęcym zanieczyszczającym Ziemię i przyczyniającym się do głodu na świecie.

Religijne i świeckie organizacje, a też pojedyncze osoby, mogą wesprzeć list wysyłając na adres interfaith@idausa.org mail o następujacej treści:  "Please include my name among the signatories of the letter" + imię, nazwisko i nazwa organizacji/grupy

List w j. angielskim jest dostępny TUTAJ

List w języku polskim jest dostępny TUTAJ 

Więcej Info


Leon Knabit, OSB

[Człowiek to również ten, który męczy zwierzęta…] To jest niedopuszczalne. Trzeba mówić stanowcze NIE wszelkim tego typu działaniom, wspomnieć tutaj: trzymanie zwierząt w nieludzkich warunkach, masowe rzezie, tuczenie. Gdyby Pius XII zobaczył to, co się dzisiaj robi ze zwierzętami, jestem pewny, że zmieniłby zdanie na temat ich świadomości i kwestii ich osobowości. To jest właśnie efektem tego „odczłowieczenia” tego, kto na to się zgadza i to wykonuje."

Leon Knabit, OSB. („Nikt nie jest byle jaki” (wywiad z Ojcem Leonem Knabitem  http://ps-po.pl/2017/09/22/czy-zwierzeta-maja-dusze/)


Wywiad z Olgą Tokarczuk z czasopisma Vege 2017, nr 11

„…Wydaje mi się to oczywiste – nie brać udziału w zabijaniu, nawet jeżeli sama nie zabijam, ale jako konsumentka. W moim domu tata rzadko jadł mięso, nie lubił. Mama zaś odwrotnie. Pamiętam takie zdarzenie z wczesnego dzieciństwa – zabrano mnie do cyrku, gdzie jednym z numerów było upokarzanie wytresowanego niedźwiedzia. Nie mogłam tego znieść i już nigdy nie poszłam do cyrku. Bardzo dokładnie zapamiętałam tę scenę – niedźwiedziowi kazano wkładać pysk do pojemnika z mąką i potem paradować z ubieloną twarzą. Ludzi to bardzo śmieszyło. Dość wcześnie miałam świadomość, że żyjemy wśród zwierząt, tych dużych i małych, i że one są podmiotami, z którymi trzeba się liczyć, uważać na nie, traktować jak równe nam, ludziom.”

Pełny tekst:

https://vege.com.pl/2018/05/24/olga-tokarczuk/