Probucka, Dorota. Etyczne potępienie myślistwa. Universitas, 2020
Książka pokazuje ona z szerokiej perspektywy problem myślistwa: prawnej, językowej, etycznej, ewolucyjnej, kulturowej, społecznej, egzystencjalnej i teologicznej. Jest niezwykle dogłębnie przemyślanym zbiorem tekstów zawierających argumentacje przeciwko myślistwu (…) i określa strategie zmian społecznych związanych z eliminacją myślistwa z kulturowych wzorców zachowań.
Myślistwo - archaiczna zabawa
Kilka dni temu uczestniczyłam w zebraniu Rady Miasta Krakowa, na którym była dyskutowana sprawa akceptacji dla okręgów łowieckich w mieście. W mieście! Osoby, którym o tym mówiłam dziwiły się, jak to w Krakowie? To można polować w Krakowie? Nawet tu można. Apelowałam do chrześcijańskich sumień Radnych, z których wielu uprawia tę rozrywkę, i do obecnych na sali myśliwych.Więcej Info
Wielemir Chlebnikow. Polowanie
Gdy zając wybiegł na polanę, ujrzał stare znajome krzaki, nieznaną białą zaspę wśród nich
i zagadkowy czarny kij, wysunięty z zaspy. Zając podniósł łapkę i nadstawił uch. Nagle spoza zaspy błysnęły oczy, to nie były oczy zajęcze, kiedy wielkim gwiazdami przerażenia wschodzą nad śniegiem. Czyje więc – ludzkie? A może przyszły tutaj z krainy Wielkich Zajęcy, gdzie zające polują na ludzi, a ludzie z lękiem po nocach wychodzą ze swoich nor, wywołując strzały nieubłaganych strzelców, przedzierają się do warzywników, aby ogryźć gałązkę osiny albo główkę kapusty?
Tak pomyślał zając – to On, Wielki Zając przybył, aby uwolnić swoich krewniaków od obraźliwego jarzma człowieka. No, cóż, wypełnia święte nakazy naszej krainy.
Zając okrył skokami całą śnieżną polanę, to wytwornie koziołkując w powietrzu, to wysoko wyciągając nogi. W tej chwili czarny kij poruszył się. Zaspa podniosła się i zrobiła krok naprzód. Straszliwe niebieskie oczy błysnęły nad śniegiem.
- Ach – pomyślał zając – to nie wielki wyzwoliciel, to człowiek.
Strach skuł jego ciało. Siedział i drżał cały, dopóki strzał – bryzgając krwią, nie podrzucił jego ciała wysoko w górę.
Z: Wielemir Chlebnikow Włamanie do wszechświata: Poezja i proza. tłum. Anna Kamieńska i Jan Śpiewak. Wydawnictwo Literackie, 1972
Zbigniew Herbert. Niedźwiedzie
Niedźwiedzie dzielą się na brunatne i białe oraz łapy, głowę i tułów. Mordy mają dobre, a
oczka małe. One lubią bardzo łakomstwo. Do szkoły nie chcą chodzić, ale spać w lesie to
proszę bardzo. Jak mają mało miodu, to łapią się rękami za głowę i są takie smutne, takie
smutne, że nie wiem. Dzieci, które kochają Kubusia Puchatka, dałyby im wszystko, ale po
lesie chodzi myśliwy i celuje z fuzji między te dwa małe oczka.
Z: Zbigniew Herbert, Bajki, oprac. Ryszard Krynicki, Wydawnictwo a5, Kraków 2009
