Byłam na konferencji „Raising Hope” w Castel Gandolfo (1-3.10.2025). Pojechałam tam nie tylko po to, aby uczestniczyć w celebracji 10 rocznicy opublikowania ekologiczno-społecznej encykliki Papieża Franciszka Laudato si’, ale także po to, aby spróbować przekazać osobiście papieżowi Leonowi XIV list od pro zwierzęcych organizacji chrześcijańskich w którym prosimy Papieża Leona XIV o aktualizację katolickiego nauczania dotyczącego relacji człowiek zwierzę. List zainicjowaliśmy my Chrześcijanie dla Zwierząt – Polska, a podpisało go kilkanaście organizacji z całego świata, wielu teologów, biblistów, etyków, ekologów, etologów, a także tzw. zwykłych katolików. Nie możemy znieść tego, że pomimo rozwoju wiedzy, technologii, a także idei wolności, sprawiedliwości, zwierzętom wciąż dzieje się niewyobrażalna krzywda, a Kościół tym milczy. Cały list możecie przeczytać TUTAJ. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie wierzyłam do końca, że uda mi się list wręczyć Papieżowi, na tak wielkiej Konferencji, w której początku tylko uczestniczył, otwierając ją i błogosławiąc zebranych. Miałam wprawdzie plan B, to znaczy złożenie listu w Kancelarii watykańskiej, ale to rozwiązanie oznaczało, że zginie w powodzi innych apeli i próśb. Ale udało się, gdy Papież opuszczał salę udało mi się przez osobę z ochrony przekazać list. Hurra! Żeby tylko przeczytał!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Udało mi się również zorganizować stoisko z naszym listem, zakładkami i kodami QR do wersji językowych listu. Widziałam, że uczestnicy zabierali zakładki.  Tutaj macie kod do polskiej wersji listu, wciąż zbieramy pod nim podpisy. Dołączcie. Nadal będziemy naciskać na Watykan.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A to ja w akcji. Na kurtce, koszulkach i małej tabliczce miałam napisane hasło: RAISE HOPE FOR GOD’S ANIMALS (Rozbudź nadzieję dla Bożych zwierząt). Paradowałam z tymi napisami i eksponowałam je gdzie się dało. Odbyłam również wiele rozmów w kuluarach Konferencji o wielkiego braku w ekologii integralnej, jakim jest pominięcie kwestii zwierząt i hodowli przemysłowej, zarówno w aspekcie etycznym, jak i ekologicznym. Spotkałam m.in. brytyjskiego biskupa Johna Arnolda, który kiedyś miał wystąpienie w sprawie hodowli na naszym Kongresie Katolików i Katoliczek w Centrum Solidarności w Gdańsku. z zadowoleniem przyjął wiadomość o naszym liście.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pracowaliśmy także w grupach i m.in. wypracowaliśmy deklaracje naszego zaangażowania w przyszłości. W imieniu wszystkich obrońców zwierząt złożyłem następującą deklarację: „Zrobimy wszystko, aby głos zwierząt – najbardziej bezbronnych stworzeń był wyraźnie słyszalny wśród społeczności Laudato Si’ Movement i wśród wszystkich ludzi wierzących na całym świecie. Nie są one naszą własnością, a Ziemia jest również ich domem”. Deklaracje będą opublikowane, a może je złożyć każdy tutaj: https://raisinghope.earth/pledge/

 

Niestety, moje apele i moje rozmowy były jedynymi na całym tym wielkim ekologicznym spotkaniu. Wysocy rangą przywódcy ze środowisk religijnych, przedstawiciele organizacji społecznych, politycy i reprezentanci społeczności tubylczych 3 dni zastanawiali się nad wpływem encykliki Laudato Si’ na działania wstrzymujące dewastację środowiska, wytyczali dalsze ścieżki, ale nikt nie mówił o przemyśle produktów zwierzęcych. A przecież jest odpowiedzialny za co najmniej 1/3 emisji , za skażenie środowiska, epidemie, problemy zdrowotne ludzi. Mięso podawano codziennie. Była wprawdzie opcja wegetariańska/wegańska, ale większość nie brała jej pod uwagę.

Trzeba przyznać, że papież w swoim przemówieniu powiedział: „Nie możemy kochać Boga, którego nie widzimy, a jednocześnie gardzić Jego stworzeniami”. Ale to było mniej więcej wszystko, co można było bezpośrednio odnieść także do zwierząt. Nikt nie budował dla nich nadziei.

Ale to wszystko dla naszych mniejszych braci i sióstr. Byłam bardzo zawiedziona tym, że całkowicie pominięto temat. Wyrazy poparcia i życzliwości dla mojej akcji ze strony niektórych uczestników tego nie zmieniły. Przedstawiciele mediów byli całkowicie obojętni. Interesował ich papież i Arnold Schwartzeneger.  A tego ostatniego i innych mówców najbardziej paliwa kopalne.

 

 

Grenlandzki, i inny lód, będzie się nadal topił, jeżeli nie zauważymy, że nie tylko Ziemia i ludzie na niej krzyczą o ratunek, ale także miliardy zwierząt. Zostawiłam nasze przesłanie. Tyle tam mogłam zrobić. Ale, to nie koniec.