Animal Kind

Strona zwierająca materiały dla dzieci szkolnych (szkoła podstawowa), które uczą szacunku i empatii wobec zwierząt
https://animalkind.org.uk/


Odpowiednie dać słowo

W ostatnich miesiącach brakuje słów na opisanie świata. Te najbardziej pasujące zostały dawno wytarte, zużyte, nadużyte. Straszna wojna, odbywająca się tym razem tak blisko powoduje, że więcej myślimy o świecie, ludzkości, cywilizacji, weryfikujemy niektóre nasze poglądy. Chcemy to nazwać. Przydałyby się adekwatne słowa.

W kontekście wojny rozżarzyło się także myślenie o zwierzętach. Dzięki mediom mamy możliwość zobaczyć ich sprawę w różnych odsłonach. Widzimy heroizm ludzi ratujących te domowe, dźwigających oprócz walizek i plecaków kontenery, pudła, pojemniki ze zwierzęcymi przyjaciółmi, ryzykujących dodatkowe problemy w podróży. Widzimy zaangażowanie wolontariuszy na granicy, dających schronienie, pomagających w drodze, wspaniałe dziewczyny na dworcu PKP w Krakowie. Podziwiamy ciężką pracę ludzi ewakuujących schroniska, ogrody zoologiczne. Ale też wielu z nas doświadcza przerażenia i bezradności wobec horroru, jaki jest udziałem zwierząt hodowanych w Ukrainie… na pokarm. Wprawdzie i tak doznawały cierpienia, miały umrzeć z ręki człowieka, ale straszność ich sytuacji się potęguje. A dzikie zwierzęta w lasach, śmiertelnie przerażone wybuchami? Naszych ulubieńców, ptaki w miastach, bronimy przed sylwestrowymi fajerwerkami. Wiemy, jak ciężko to znoszą. A tu…Więcej Info


Czesław Miłosz. Wysłuchaj

Wysłuchaj mnie Panie, bo jestem grzesznikiem, a to znaczy, że nie mam nic
prócz modlitwy.
Uchroń mnie od dnia oschłości i niemocy.

Kiedy ani lot jaskółki, ani piwonie, żonkile i irysy na rynku kwiatowym nie będą
dla mnie znakiem Twojej chwały.

Kiedy otoczą mnie szydercy, a ja przeciw ich argumentom nie potrafię
przypomnieć sobie żadnego Twego cudu.

Kiedy wydam się sobie oszustem i szalbierzem, ponieważ biorę udział
w religijnych obrzędach.

Kiedy Ciebie oskarżę o ustanowienie powszechnego prawa śmierci.

Kiedy już gotów będę pokłonić się przed nicością i życie na ziemi nazwać
diabelskim wodewilem.


Ks. Roman Rogowski. Zwierzęta – nasi mniejsi bracia. Cz.2

[…]

Gdy Bóg rozbił namiot wśród nas

„Słowo stało się ciałem i rozbiło namiot wśród nas” (J 1, 14) – w ten sposób Jan Ewangelista rozpoczyna opis dziejów odkupienia i zbawienia człowieka oraz świata. Pierwszym etapem tych dziejów było Wcielenie, która polegało na tym, że Syn Boży stał się człowiekiem, zaczął żyć i działać jako pełny, normalny człowiek. Wzięte „z prochu ziemi” Jego ciało stanowi cząstkę naturalnego środowiska. Jeżeli więc Jezus dokonuje odkupienia, to dokonuje odkupienia nie tylko wszystkich ludzi, ale także całego środowiska. To środowisko obdarza odkupieniem i uświęca przez całe swoje życie, zakończone męką i śmiercią. Kocha góry, pustynię i morze, lubi ptaki, zwierzęta i drzewa. Dlatego od momentu Najświętszej Inkarnacji nie ma już podstaw, by dzielić świat na „sacrum”, święte i na „profanum”, nieświęte, wszystko (panta) bowiem, z wyjątkiem ludzkiego grzechu, jest „święte”.

Wielką cechą Jezusa jest realizm: zanim odkupienie przekształci się w zbawienie, trzeba czasu, cierpliwości i wyrozumiałości dla ludzi i ich słabości. Trzeba także wielkiej, takiej powszedniej solidarności z nimi – i to najbardziej z tymi, którzy są słabi i ubodzy. To widać w każdej sytuacji, w której Jezus znajduje się i działa.

Widać to także w tych sytuacjach, w których chodzi o zwierzęta. Otóż Jezus spożywa nie tylko chleb, ale pozwala jeść ryby i sam je spożywa (Łk 24, 42). Należy przy­puszczać, że – jak każdy wierzący Żyd – spożywał baranka paschalnego. Zasadniczo nie sprzeciwiał się składaniu krwawych ofiar w świątyni, które jednak potem zostaną zastąpione jedyną ofiarą z Niego samego. W kraju leżącym obok miasta Gadara poświęca życie całego stada świń, aby ratować dwóch opętanych (Mt 8, 28-34). Używa oślicy, by na niej wjechać w mury świętego miasta (Mt 21, 1-10).

Finałem odkupieńczego dzieła Chrystusa było zstąpienie do Otchłani (1 P 3, 19-20), a przede wszystkim Jego zmartwychwstanie i wstąpienie do nieba. Chrystus zstępując „do piekieł”, jak to wyraża Credo, zstąpił do serca wszechświata, do jądra stworzenia, by odkupić wszystko, co zostało stworzone, całość wszechbytu (panta). Zmartwychwstając w swoim ludzkim, chociaż przemienionym ciele, które było cząstką stworzenia, całe to stworzenie, całe środowisko obdarzył życiodajną Paschą, a wstępując do nieba poderwał je ku Ojcu. Oczywiście, dokonane przez Jezusa odkupienie przechodzi w zbawienie w wielkim, powolnym procesie, w wielkiej wszechogarniającej Passze i zostanie w pełni dokonane w Paruzji, gdy nastąpi „odnowienie wszystkich rzeczy” w wymiarze widzialnym, a całe stworzenie, całe środowisko przekształci się „w nowe niebiosa i nową ziemię” (Dz 3, 21; Ap 21, 1).

W „nowych niebiosach i nowej ziemi”

Na tym tle można by pytać o kwestię trudną i do końca nie dającą się rozwikłać, a mianowicie o los zwierząt po ich śmierci, o ich – w jakimś sensie pojęte – zbawienie i obecność w „nowych niebiosach i nowej ziemi”. Dlatego od razu należy się zgodzić ze św. Tomaszem, który powiada, że „zakres i sposób odnowienia świata znane są jedynie Temu, który będzie sprawcą tego odnowienia” (S. Th. 91, 3). Na innym miejscu Akwinata ulega jednak pokusie rozwiązania tej kwestii i pisze, że w odnowionym świecie nie będzie ani zwierząt, ani roślin. Popierają go w tym poglądzie niektórzy scholastycy, natomiast św. Anzelm jest zdania, że w „nowej ziemi” będą jednak rośliny i kwiaty. Część współczesnych teologów jest skłonna przyznawać, że w odnowionym świecie będzie niemal całe naturalne środowisko, ze zwierzętami włącznie, ale przemienione i przebóstwione. Na czym jedno i drugie miałoby polegać, trudno powiedzieć.

Problem zatem jest otwarty, a otwarty jest przede wszystkim dlatego, że dane Objawienia na ten temat są bardzo skąpe, niejednoznaczne i w pewnym sensie ukryte oraz mają charakter jedynie wniosków teologicznych. Jeżeli więc – dla przykładu – weźmie się pod uwagę obraz „nieba nowego i ziemi nowej” (ouranes kainos – gea kaine) (2 P 3, 13; Ap 21, 1), następnie „odnowienie wszystkich rzeczy” (apokatastasis panton) (Dz 3, 21), a także „odrodzenie” wszystkich stworzeń (palingenesia) (Mt 19, 28) – to można zaryzykować twierdzenie, że w odnowionym świecie będą także zwierzęta. Najpierw dlatego, że – gdy chodzi o dzieło stworzenia – człowiek poprzez swoje ciało ma wspólną etiologię ze zwierzętami, ponieważ i człowiek, i zwierzęta pochodzą „z prochu ziemi”. Po wielkim upadku w raju mają wspólny los, gdyż „stworzenie zostało pod­dane marności i dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia, oczekując z upragnieniem objawienia się synów Bożych” (Rz 8, 19-22).

Można przypuszczać, że i w zmartwychwstaniu ludzi mogą w jakiejś formie uczestniczyć zwierzęta, chociażby przez ponowne ich stworzenie

W wymiarze zjawiskowym i człowiek, i zwierzęta mają wspólny, gorzki los: „Bóg chce ich doświadczyć, żeby wiedzieli, że sami przez się są tylko zwierzętami. Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam” (Koh 3, 18-19). Gdy chodzi o dzieło odkupienia i odnowy, to do pewnego stopnia wspólnota losów człowieka i zwierząt sprawia, że świat zwierząt ma też jakąś nadzieję eschatyczną: „W owym dniu – mówi Jahwe – zawrę przymierze ze zwierzem polnym i ptactwem powietrznym, i ze zwierzęciem naziemnym” (Oz 2, 20). I wtedy – jak poucza św. Paweł – całe stworzenie „zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych” (Rz 8, 19-21). A ponieważ – jak powiada Tertulian – „nadzieją chrześcijan jest zmartwychwstanie umarłych”, to można przypuszczać, że i w zmartwychwstaniu ludzi mogą w jakiejś formie uczestniczyć zwierzęta, chociażby przez ponowne ich stworzenie (creatio nova). Mówi o tym wyraźnie św. Bazyli w komentarzu do Psalmu 44: „Wsiewa się ciało zmysłowe, powstanie ciało duchowe; w tym czasie również wszelkie stworzenie cielesne z nami będzie odnowione” (PG 29, 390).

Za wyżej sformułowaną opinią przemawia ponadto obraz Boga, który jest Miłością (1 J 4, 8): jeżeli w „nowych niebiosach i nowej ziemi” będzie człowiek, to chciałby on, by wraz z nim było to wszystko, co kochał na doczesnej ziemi, a jeżeli kochał zwierzęta, to także i one. Co stoi na przeszkodzie, żeby Ojciec spełnił takie pragnienie dziecka? Nikos Kazantzakis w powieści „Chrystus ukrzyżowany po raz wtóry” wkłada w usta Jannakosa, właściciela ukochanego osiołka, Jusufaki, następujące słowa: „A gdy umrę, jeśli Bóg zechce przyjąć do raju biednego Jannakosa, zatrzy­mam się przed bramą niebieską, ucałuję rękę strażnika i powiem mu: «Chcę cię prosić o łaskę Piotrze, wpuść do raju mego małego osiołka, a jeśli nie wejdziemy razem, ja nie wejdę także»”.

 

 

 

 

 

 

 

Wilki w Kościele

Maurice Lebreton opowiada, że w swoich proekologicznych podróżach spotkał się z takim wydarzeniem: ponieważ w pewnej okolicy wilki trzebiły stada kóz i owiec, pasterze postanowili je zabić, ale gdy w czasie jednej z nagonek dwa wilki wpadły do pobliskiego kościoła, zostawiono je przy życiu. „Oto rola Kościoła w tym bezlitosnym świecie” – komentuje Lebreton.

Kościół opierając się na Biblii, a także na własnym doświadczeniu w ramach Tradycji, poucza w swoich dokumentach, że istnieje „najgłębsza jedność człowieka i środowiska” (Raport Stolicy Apostolskiej na Konferencję Sztokholmską 1972). Dlatego Paweł VI w Liście do sekretarza generalnego konferencji ONZ w sprawie ochrony środowiska w Sztokholmie pisał: „Dziś pojawia się świadomość, że człowiek i jego środowisko są bardziej niż kiedykolwiek nierozłączne. Środowisko stanowi podstawowe uwarunkowanie życia i rozwoju człowieka. Tak więc człowiek i przyroda są z sobą złączeni i dzielić muszą wspólny los doczesny.

Pisze Jan Paweł II w „Redemptor hominis”: „Stwórca chciał, aby człowiek obcował z przyrodą jako jej rozumny i szlachetny pan i stróż „(15), a Sobór Watykański II poucza: „Bóg gotuje nowe mieszkanie i nową ziemię. Całe to stworzenie, które Bóg uczynił dla człowieka, będzie uwolnione od niewoli znikomości” (KDK 39). Bóg chce bowiem „cały świat przekształcić w Chrystusie w nowe stworzenie, początkowo już tu, na ziemi, a w pełni w dniu ostatecznym” (DA 5). Człowiek jest zatem zobowiązany do ochrony środowiska, zwłaszcza zwierząt, i powinien to robić aż do momentu, kiedy nastąpi widzialne odnowienie wszystkiego i kiedy – jak dalej uczy Sobór – „wraz z rodzajem ludzkim również cały świat, głęboko związany z człowiekiem i przez niego zdążający do swego celu, w sposób doskonały odnowi się w Chrystusie” (KK 48).

Z tych i podobnych wypowiedzi Magisterium Kościoła można wywnioskować, że rozumna ochrona środowiska, a w nim przede wszystkim zwierząt, jest moralnym obowiązkiem chrześcijanina – i że ta ochrona jest już jakimś preludium do odnowienia w Paruzji całego stworzenia, co więcej – że w odnowionym świecie nie zabraknie także elementów naturalnego środowiska, a zatem i zwierząt.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że święta księga islamu, Koran, poucza: „Nie ma zwierząt na ziemi ani ptaków latających na skrzydłach, które by nie tworzyły społeczności podobnych do ludzkich” (Sura VI, 38). „Egzegeza muzułmańska – według komentarzy – widzi tutaj głoszoną prawdę o podobieństwie społeczności ludzkiej i zwierzęcej; obydwie sławią Boga, doznają Jego opieki i pojawią się, być może, na Sądzie Ostatecznym”.

W religiach azjatyckich, zwłaszcza w hinduizmie i buddyzmie, obowiązuje święte prawo „ahimsy”, czyli „niezabijania”, „niestosowania przemocy”, nie tylko wobec ludzi, ale także wobec całego stworzenia, zwłaszcza zwierząt. Zwolennikiem takiej postawy był Lew Tołstoj, który pisał: „«Nic zabijaj» nie odnosi się wyłącznie do zabójstwa człowieka, lecz wszystkiego, co żyje. A przykazanie to zostało zapisane w ludzkim sercu wcześniej aniżeli na górze Synaj”.

Ogólnie należy uczciwie przyznać, że kwestia ochrony środowiska, a zwłaszcza kwestia stosunku człowieka do zwierząt, i wynikające z niej wskazania moralne, ciągle nie znajdują swojego miejsca w powszechnej świadomości chrześcijan, a także – niestety – w duszpasterskiej działalności Kościoła.

Moralność ekologiczna

Współczesna teologia moralna – biorąc pod uwagę to wszystko, o czym była dotychczas mowa – podkreśla, że istnieje dzisiaj moralność ekologiczna, która mówi, iż jest ścisły obowiązek ochrony i obrony naturalnego środowiska i że jest to obowiązek moralny, a zatem obowiązujący w sumieniu. Wykroczenia przeciw temu obowiązkowi są złem moralnym, czyli grzechem, zwanym umownie „grzechem ekologicznym”. Tak jak każdy grzech, tak samo i ten, wymaga nawrócenia, a więc i poprawy. Jego ostateczną sankcją jest gniew Boży, zgodnie z upomnieniem Apoka­lipsy, która powiada, iż „Pan, Bóg Wszechmogący zniszczy tych, którzy niszczą ziemię” (11, 18).

Teologia próbuje formułować dzisiaj motywy biblijno-teologiczne ochrony i obrony środowiska naturalnego, w tym przede wszystkim zwierząt:

– szacunek do środowiska jako dzieła Bożego jest szacunkiem i forma uwielbienia wobec Boga Stworzyciela, a jego brak – zdradza grzeszną postawę wobec Niego;

– ochrona i obrona środowiska, kierowane rozsądkiem i mądrością, są doskonałą realizacją Bożego polecenia, które jest posłannictwem: „Abyście ziemię uczynili sobie poddaną”;

– troska o środowisko jest troską o człowieka, niszczenie tego środowiska jest bowiem niszczeniem człowieka zarówno w jego sferze biologicznej, jak również psychicznej i duchowej, stanowiąc pośrednio wykroczenie przeciw Dekalogowi: „Nie będziesz zabijał!” (Wj 20, 13);

– ochrona i obrona środowiska, zwłaszcza zwierząt, stanowi realizację Chrystusowego przykazania miłości, tego „Królewskiego Prawa”, jak je nazywa św. Jakub (Jk 2, 8);

— ochrona środowiska, a w jej ramach obrona zwierząt, jest powolnym przygotowaniem do Paruzji, do „nieba nowego i ziemi nowej”, kiedy to – jak zapowiada Apokalipsa – Bóg uczyni „wszystko (panta) nowe” (21, 5).

 

Fragment artykułu, który ukazał się w miesięczniku „Więź” nr 7/1998.


Ks. Roman Rogowski. Zwierzęta – nasi mniejsi bracia. Cz.1

Kwestia ochrony środowiska, a zwłaszcza kwestia stosunku człowieka do zwierząt, i wynikające z niej wskazania moralne, ciągle nie znajdują swojego miejsca w powszechnej świadomości chrześcijan, a także – niestety – w duszpasterskiej działalności Kościoła.

Czymże jest serce miłosierne? Jest sercem, które plonie miłością do całego stworzenia: do ludzi, ptaków i zwierząt, i do demonów, i do wszystkiego, co istnieje – św. Izaak Syryjczyk, Homilia 71

Pewnego razu do ojca Pachomiusza na pustyni przybył młody brat z zapytaniem: „Powiedz mi, ojcze, czy Pan nasz, Jezus Chrystus, kochał i czy nakazał je także nam kochać?”. Ojciec Pachomiusz odparł: „Widzisz, synu, odpowiedź musisz sobie znaleźć sam, bo gotowej nie ma. Otwórz skarbiec Bożego Słowa i szukaj tak długo, aż znajdziesz. Bo jeżeli jest pytanie, musi być odpowiedź”.

Jeśli Chrystus zapowiada, że „Pocieszyciel, Duch Święty, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14,16), to Jego działanie objawia się także w tym, że w świadomości chrześcijan pojawiają się – w różnej formie – nowe prawdy, że te prawdy domagają się pogłębienia i zrozumienia i że potem przenikają w życie. Jedną z takich prawd jest prawda o świecie jako naturalnym środowisku, a w nim o jego poszczególnych elementach, wśród których jedno z pierwszych miejsc zajmują zwierzęta. Ta świadomość, którą można nazwać ekologiczną, jest bez wątpienia owocem działania Ducha Świętego i ma swoje najgłębsze korzenie w naturze człowieka, a konsekwentnie – w samym Bogu. Odpowiedzi na pytania, które rodzi ta świadomość, należy także szukać w Bogu, a konkretnie w Jego objawiającym Słowie, a także w tym „tchnieniu Bożym”, jakim jest ludzki rozum.

Niniejszy artykuł jest próbą takiego szukania odpowiedzi na pytania dotyczące „naszych mniejszych braci”, czyli zwierząt.

„I było bardzo dobre”

Kwestię zwierząt w całym dziele stworzenia i odkupienia, a szczegól­nie kwestię relacji między człowiekiem a zwierzętami, należy rozważyć tylko i jedynie na tle szerszego zagadnienia, jakim jest zagadnienie środowiska naturalnego, którego istotnym elementem jest zwierzę.

Opowieść biblijna, która rozpoczyna pierwszą księgę Biblii, zwaną Księgą Rodzaju lub Księgą Początków (Genesis), zaczyna się zdaniem: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” (1,1) i po kolei przedstawia, jak Bóg Jahwe stwarza natu­ralne środowisko, w którym umieści człowieka. I kończy stwierdzeniem: „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (1,31). A zatem woda, ziemia i niebo, trawy i drzewa, zwierzęta, ptaki i ryby były w oczach Boga Jahwe czymś dobrym, a kiedy stanął wśród nich człowiek, wtedy wszystko było „bardzo dobre”. I nad tym wszystkim „unosił się Duch Boży” (1,2).

Stwarzając człowieka i umieszczając go w naturalnym środowisku Bóg zastanawia się, kim on ma być i jaką rolę ma odegrać w tym środowisku: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad całą ziemią i nad wszelkim zwierzęciem naziemnym” (1, 26). I Bóg Jahwe wpada na pomysł, żeby stworzyć człowieka, z jednej strony jako stworzenie duchowe, mądre i wolne, a z drugiej – jako stworzenie cielesne, przy czym to ciało Bóg postanawia wziąć ze środowiska natural­nego, dlatego Biblia informuje: „Wtedy to Jahwe Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia” (2, 7). A zatem poprzez swoją cielesność, swoje ciało człowiek jest cząstką środowiska, w którym Bóg go umieścił – i jest do tego stopnia tą cząstką, iż do tego środowiska z powrotem wróci jako garść prochu: „Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci” (Syr 17, 1).

Od początku człowiek jest obowiązany do szacunku wobec stworzenia, do mądrego korzystania ze środowiska, do ochrony wszelkiego życia i do wręcz świętego traktowania tego wszystkiego, co wyszło z ręki Boga

Ale poprzez swoją duchowość, swój rozum i wolność jest człowiek ponad tym środowiskiem, wykracza poza i ponad nie, i dlatego otrzymał od Boga Jahwe polecenie, które jest jednocześnie posłannictwem: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad ry­bami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszelkim zwierzęciem naziemnym (1,28).

Bóg Jahwe polecając człowiekowi, by czynił ziemię „sobie poddaną”, jednocześnie postanowił: „Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem” (1,29). Wynikałoby z tego, iż pierwsi ludzie byli wegetarianami i byli zobowiązani do ochrony życia zwierząt. Co więcej, także i zwierzęta były wyłącznie roślinożerne (1,30). Wyraźnie widać, że Bogu Jahwe chodziło o to, by – jak pisze powstała dwa wieki potem Księga Mądrości – „człowiek panował nad stworzeniami, co przez Boga się stały, by władał światem w świętości i sprawiedliwości, i w prawości serca sprawował sądy” (9, 2-3). A zatem od początku człowiek jest obowiązany do szacunku wobec stworzenia, do mądrego korzystania ze środowiska, do ochrony wszelkiego życia i do wręcz świętego traktowania tego wszystkiego, co wyszło z ręki Boga.

Upadek w Ogrodzie Czterech Rzek

I oto następuje w ogrodzie Eden, w Ogrodzie Czterech Rzek, wielki upadek: pierwsi ludzie są nieposłuszni Bogu i popełniają grzech. Popełniając go ściągają karę nie tylko na siebie i na całe potomstwo z nich rodzone, ale także na całe naturalne środowisko. Najpierw Bóg mówi do węża: „Bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych” (3,14), a potem dodaje: „Przeklęta niech będzie ziemia” (3,17). Być może, te dwa przekleństwa, a zwłaszcza to rzucone na węża, upoważniały człowieka – w jego mniemaniu – do zabijania nie tylko samego węża, ale także wszelkiego zwierzęcia. W jakimś stopniu taki sposób myślenia potwierdzałby potop, w którym Bóg postanowił wytracić nie tylko ludzi, lecz i zwierzęta. Ocalały tylko te, które były w arce Noego.

Po potopie jednak Bóg, litując się nad całym stworzeniem, zawiera nim przymierze, zwane Przymierzem Noachickim, bo zawiera go z Noem – i zawiera je nie tylko z człowiekiem, ale także z całym środowiskiem, z całym stworzeniem, „z wszelką istotą żywą: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, z wszelkim zwierzęciem na ziemi” (9, 9-10) . Ale co dziwniejsze, po upadku i po potopie Bóg jakby się wycofał z nakazu ochrony życia zwierząt i jakby zezwalał na wszelki pokarm: „wszystkie zwierzęta naziemne i wszystkie ryby morskie zostały oddane wam we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm” (9, 2-3).

Mimo przymierza z Noem niewiele się zmieniło w sytuacji człowieka i jego środowiska: panuje grzech i jego gorzkie konsekwencje. Zgodnie jednak z obietnicą daną w raju (3,14-15), zwaną Protoewangelią, wszystko zmierza do tego, żeby odkupić człowieka i jego naturalne środowisko. Bóg jako Ojciec, postanowił „wszystko (panta) na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi” (Ef I 1,10). […]

1 część artykułu, który ukazał się w miesięczniku „Więź” nr 7 w 1998.


Fakty o zwierzętach - artykuły, dane

Deklaracja o świadomości z Cambridge została publicznie ogłoszona w Cambridge w Wielkiej Brytanii 7 lipca 2012 r. na konferencji Francis Crick Memorial Conference on Consciousness in Human and Non-Human Animals, Churchill College, University of Cambridge. Deklaracja została napisane przez Philipa Lowa i zrecenzowana przez Jaaka Pankseppa, Dianę Reiss, Davida Edelmana, Bruno Van Swinderena, Philipa Lowa i Christofa Kocha. Tekst TUTAJ 


Chrzescijaństwo a weganizm

Chrześcijaństwo a wegetarianizm -  opracowanie zrobione przez Christian Wegetarian Association ( także w j. polskim)


Episkopat francuski - avant garde?

W ramach Konferencji Biskupów Francji od jakiegoś czasu działa Grupa robocza ds. zwierząt pod kierownictwem biskupa diecezji Metz - Jean-Pierre Vuillemin.

22 lutego 2022 ta grupa wydała liczący 112 stron dokument „Człowiek i zwierzęta. Wybrane opinie i słowa.” (Des hommes et des animaux. Regards et mots choisis. Episcopat Documents, No. 3/2021) . Dokument opublikowano, aby zacząć w Kościele francuskim stawiać ważne pytania dotyczące traktowania zwierząt przez ludzi.

"Wszystko, czego potrzebują [zwierzęta] to słowo" – pisze we wstępie dokumentu bp Jean-Pierre Vuillemin.  Uznajmy, że czasami brakuje nam słów, aby mówić o zwierzętach w sposób uczciwy i pewny? Dokument zawiera fragmenty świadectw, doświadczeń, z których wyłaniają się pytania i wątpliwości. Teksty odzwierciedlają zróżnicowanie poglądów i wieloaspektowe podejście do tematu.

Kościół jest krytykowany i pytany o swój stosunek do zwierząt, o to, co jest dozwolone, zakazane, pożądane, godne potępienia, straszne, dopuszczalne itd.

Przywołane są encykliki Laudato si' (2015) i Fratelli tutti (2020) stawiające na pierwszym miejscu braterstwo. To braterstwo, choć przejawia się w różny sposób, jest w stanie połączyć wszystkie istoty żywe i nieożywione jako stworzenia Boże. Świat zwierząt nie może być zredukowany do nieożywionej materii, którą można dowolnie eksploatować bez etycznej troski. Zwierzę posiada własną godność, która w teologii opiera się na jego naturze jako istoty stworzonej z woli Boga i wpisanej w określony porządek. Bóg nie jest twórcą zbioru zestawionych ze sobą dzieł, ale kosmosu, uporządkowanego i zróżnicowanego stworzenia, które przeciwstawia się chaosowi. Hierarchia stworzeń" nie wyklucza, ale domaga się większej odpowiedzialności człowieka, któremu Bóg powierza specyficzną misję w dziele stworzenia. Katechizm Kościoła formułuje to jasno: "Istnieje solidarność między wszystkimi stworzeniami, ponieważ wszystkie mają tego samego Stwórcę i wszystkie są uporządkowane ku Jego chwale" (Katechizm Kościoła Katolickiego 344).

Jeszcze nie znamy całego tekstu dokumentu (jest dostępny tylko w wersji drukowanej), ale omówimy go szerzej, jak tylko poznamy jego treść.


Raport "Troska o Stworzenie próbą naszej wiary"

W Kongresie Katoliczek i Katolików działa Zespół "Troska o Stworzenie". Przez rok w grupie należących do do zespołu katolików zastanawialiśmy się nad tym, co znaczy ekologiczne nawrócenie, do którego wezwał Papież Franciszek? Jak może być realizowane w naszym Kościele? Jakich rozwiązań potrzeba, aby katolicy — świeccy i duchowni — swoim życiem dawali wyraz troski o stworzony świat: o bliźnich, o zwierzęta, o naturalne środowisko, także z myślą o przyszłych pokoleniach? Także nad tym, czy my - katolicy łączymy naszą wiarę z troską o stworzenie?  Katolicy jakoś zapominają jednak, że zwierzęta są kluczową częścią stworzonego świata, a przy tym częścią najbardziej wykluczoną, najbardziej krzywdzoną. Jakoś nikt poważnie nie zajmuje się nimi w katolickiej ekologii, a marginalizowane są także i w świeckiej.
Wiedząc o tym, bardzo staraliśmy się w podgrupie osób, którym ta sprawa szczególnie leży na sercu, aby w ogólnym Raporcie o stanie katolickiej ekologii integralnej w Polsce znalazł się temat przemysłowych hodowli zwierząt i w ogóle traktowania zwierząt. W tym raporcie to tylko jeden z rozdziałów. W przygotowaniu jest drugie opracowanie, które będzie poświęcone już tylko zwierzętom.
Zapraszamy gorąco do dołączenia do naszej Grupy i pracy przy tym ważnym dla współczesnego katolicyzmu w Polsce temacie!

Więcej Info