Tymczasowe domy dla koszatniczek pękają w szwach!

Czy wiesz, że możesz zaadoptować koszatniczkę? Nie musisz jej kupować. Nie kupuj! Zaadoptuj! To śliczne, pochodzące z Chile, zwierzątko futerkowe odwdzięczy Ci się śmiesznymi piskami, koszatniczkowym śpiewem, przytulaniem.

Ludzie dość często wyrzucają je, gdy się znudzą zabawką. Uratuj takie wyrzucone, niechciane, zwierzątko, zamiast kupować je w sklepie.  Tymczasowe domy dla tych miłych, przyjaznych, nawiązujących dobry kontakt z człowiekiem, gryzoni pękają w szwach!

Pod opieką Fundacji Viva Gryzonie działają dwa domy tymczasowe dla koszatniczek Koszatniczkowy Dom Tymczasowy "U Kociary" oraz Dom Tymczasowy u Aruru dla Gryzoni.

 

 


O "Boskich zwierzętach" i chorym "mięsie"

Skończyłam czytać, jednym tchem, książkę Szymona Hołowni „Boskie zwierzęta”. Świetna. Trochę się jej bałam, ale nie trzeba. Tę porcję okrutnych faktów da się znieść, i warto. Bo ostatecznie jest to książka o miłości. Myślę, że każdy, powinien ją przeczytać. Każdy, kto nie chce przeżyć życia nieświadomie i obudzić się któregoś dnia zdziwionym, że jest za późno.

A w telewizji huczy od wiadomości o zabijaniu na mięso chorych krów. Ale, jakże zgrabnie kamera unika pokazywania szczegółów. Żeby tylko za bardzo nie dotknąć delikatnych uczuć osób, które właśnie wróciły z mięsnego sklepu. Muszą tam przecież wrócić. Hodowcy nie mogą przecież zarobić mniej. Jakże mało mówi się przy tej okazji o traktowaniu tych chorych bezradnych zwierząt w transporcie, w rzeźni. Nie, że całkiem się nie mówi, ale wstydliwie, jakby na marginesie, z każdym dniem coraz mniej. Najważniejsze jest zdrowie mięsa i nas ludzi. To z pewnością ważne. Ale równie ważne i okropne jest to jak traktuje się te żywe, czujące ból i strach istoty. Nie dla dobra człowieka, dla zysku! Nie chcemy o tym myśleć, prawda? Ja też się wzdragam. Ale trzeba o tym myśleć. Trzeba!

Przeczytajcie koniecznie Hołownię.

A tu szczęśliwe krowy


Reaguj. Nie bój się! Najwyżej ktoś trochę pokrzyczy.

Reaguj, zawsze jak widzisz, że zwierzęciu dzieje się krzywda. Nie obawiaj się, niewiele Ci się stanie. Nigdy nie pomyśl, że nie wolno się wtrącać. Nie tylko wolno, ale koniecznie trzeba.Czytaj więcej...


Antas, Jolanta. Rozmowy z psem, czyli komunikacja międzygatunkowa. Wydawnictwo Iskry 2014

Antas, Jolanta. Rozmowy z psem, czyli komunikacja międzygatunkowa. Wydawnictwo Iskry 2014


Izajasz

"Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadł słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze" (Księga Izajasza 11, 6-9).


Dzień dobry!

Stron, pięknych stron, blogów, profili facebookowych poświęconych zwierzętom i walce o ich prawa jest wiele. Można się pogubić, może czasem trudno coś znaleźć. Dlatego starałam się tu, w jednym miejscu zebrać rozproszone informacje, będę śledzić co się dzieje, podawać aktualności. Z pewnością jest tu wiele braków, ale liczę na to, że pomożecie w ich uzupełnianiu.

Zapraszam, przysyłajcie informacje, piszcie własne wspomnienia, opowiadajcie co robicie, pochwalcie się swoją twórczością.  Zapraszam!

Może trochę dziwna nazwa strony nawiązuje do wiersza S. Grochowiaka: Po ciemku

Basia Niedźwiedzka


Jedzmy mięso bardziej świadomie

Co to znaczy, bardziej świadomie? To, na przykład, znaczy, że może nie musimy jeść mięsa codziennie, a jak jemy to przynajmniej go nie marnujmy. Bywa, że jemy głównie dlatego, że tak jest łatwiej, bo się przyzwyczailiśmy, bo nie zastanowiliśmy się (albo -łaś) ani na moment, zamawiając obiad, tylko zadziałał nawyk: kotlet lub może coś bardziej wyrafinowanego, ale musi być mięso. Nie musi. Nie musimy jeść mięsa codziennie. Nasi rodzice, dziadkowie, pradziadkowie jedli go bardzo mało i było to zdrowsze. Tak mówi obecna nauka. Najnowszy raport prestiżowego czasopisma medycznego Lancet rekomenduje model żywienia oparty przede wszystkim na produktach pochodzenia roślinnego, z małymi, okazjonalnymi dodatkami mięsa, nabiału i cukru. Raport, jeżeli chcecie mieć naukowe dane znajdziecie tu: „Food in the Anthropocene: the EAT–Lancet Commission on healthy diets from sustainable food systems”

I nie jest prawdą, że tylko mięso daje siłę. Wystarczy poznać bliżej dietę sportowców.

Nie kupujmy więcej mięsa niż możemy zjeść. Zatrzymajmy się i pomyślmy przez kilka sekund nad tym, jaką cenę ma to co jemy? (Prawdziwą CENĘ. To nie będzie przyjemne). Widzimy w sklepie setki kilogramów mięsa, oderwanego jakby od całego procesu? Szanujmy mięso.

Jeżeli kupimy go dużo, zepsuje się, wyrzucimy kolejne napoczęte opakowanie szynki, zeschnięty kawałek pasztetu, zieleniejące plasterki kiełbasy. Kupujmy mniej. Kupujmy tyle ile naprawdę jest konieczne. Pomyślmy chwilę nad tym, ile naprawdę jest nam potrzebne.

Spróbujmy ograniczyć mięso w naszej kuchni. Niech to będzie, na początek 1-2 dni bez mięsa, potem może więcej. Stopniowo.

Tak dalece przyzwyczailiśmy się do jedzenia mięsa bez przerwy, że wiele wspaniałych prostych potraw jest już zapomnianych. Jest wiele książek, są przede wszystkim przepisy polskiej tradycyjnej kuchni. Ileż w niej pysznych jarskich dań. Są też wspaniałe strony internetowe, inspirujące do jarskiego gotowania. Między innymi: RoślinnieJemy.org , albo: Wybieram zwierzęta , albo: WegeTydzień (tu znajdziecie adresy wielu blogów z przepisami, poradami, jak jeść mniej zwierząt :)


Nareszcie! Szczęśliwe krowy

https://www.facebook.com/OmropFryslan/videos/906401326079378/?fref=mentions&__xts__[0]=68.ARDHhaHfivlzMP5hp5TZ9iHFkJzMXeQ77xSmo8a1TgVm8hf8mAzenMySdp1VvSC6C1i4-y-7S_5nBiuHUYFU491PUvQyu-5MGzt5GMjYFSKaF6Bv_NJjRBHJPkMWUuYq-RptkF2jpRBdDQU3VJgmXI4GIXgy3m27DiUfG4CLVO4q-o7TnOuHQyZWx45VPnQbHL83Shx0-FiVfMfmUNPa6zD9NodtpzHUWFpBdZZt2SDyzvGtd1PGcJH_RkHFTVHjYZlaKJQSA2KtTWdFF38m_9YfMvtifTpqnpSDxp3mJf3uBu-TWXXlf8TwpSVdsNbnfFOtU0etJxL7Yqk1iGB1&__tn__=K-R


Józef Baran. Bajka o kotach

to nie ściany

to koty mają uszy

 

czworonożni agenci

Pana Boga

zesłani na ziemię

aby szpiegować Adama

Czytaj więcej...


Zośka, Misiek i Diana wysterylizowane

Udało się! Trzy biegające w sąsiedztwie psy udało się wysterylizować! Przy pomocy gminy Gdów, która sfinansowała zabieg, przy wspaniałej współpracy urzędników Gminy, zwłaszcza Pana Tomasza Miszczyka (oby we wszystkich gminach byli tacy rozumiejący problem pracownicy!), ale też przy kooperacji właścicieli. Ogromnie się cieszę. Nie będzie już dwa razy do roku miotów szczeniąt, z którymi nie wiadomo co zrobić, a właściwie wiadomo, że trzeba utopić. Nie będzie watah psów adorujących Zośkę i Dianę.

Psy, właściwie półdzikie, zachowały się wspaniale. Każdy pies inaczej. Diana (czarna, największa) - jak księżna (po której chyba nosi imię), z niezwykłą godnością i spokojem pozwoliła się wozić, badać, pielęgnować. Zośka (brązowa, niskopienna) była sparaliżowana przerażeniem, nogi odmawiały jej posłuszeństwa, ale pozwoliła z sobą robić wszystko, co było trzeba.

Misiek, czarny zawadiaka,  usiłował zwiać, ale po pewnym czasie, po namyśle, poddał się. Myślę, że zrozumiał, że jest to właściwe rozwiązanie. W zamian za ludzkie traktowanie, z chwilą, gdy ktoś go pogłaskał, porozmawiał z nim (nieczęsto czegoś takiego doświadcza), położył uszy po sobie, pozwolił założyć sobie miękki kaganiec, przytulił się i pomyślał, a niech tam! Może mnie jeszcze pogłaskają?

Wszystkie trzy po raz pierwszy jechały samochodem, po raz pierwszy były u weterynarza. Wielkie przeżycia, trochę strachu. Ale myślę, że po tym wszystkim jesteśmy przyjaciółmi, może nawet bliższymi niż przed całą historią.

Program zapobiegania mnożeniu się i, w konsekwencji, zapobieganiu bezdomności, w który włączają się niektóre Urzędy Gmin finansując zabiegi, jest super, a Fundacja Karuna, która tak usilnie to rozwiązanie propaguje zasługuje na najwyższe uznanie! Oby stało się to powszechne.